Sekret tworzenia pięknych melodii, czyli jak wykorzystać trójdźwięki na gitarze

Szymon Chudy Improwizacja 0 Comments

Praca nad umiejętnością improwizacji to poszukiwanie melodii, które według naszego poczucia estetycznego, idealnie uzupełniają dany fragment muzyczny. To dlatego uczymy się dziesiątek skal, w różnych pozycjach, tonacjach, sekwencjach. Możliwości jest tyle, że naprawdę można się pogubić. Dlatego czasem warto sprowadzać rzeczy do najprostszej postaci. Dowiedz się, jak ćwiczyć i wykorzystywać trójdźwięki na gitarze, tak aby tworzyć piękne melodie i bez trudu radzić sobie nawet z bardzo trudną harmonią.

Co czyni melodię dobrą?

Pomińmy na moment kwestie emocjonalno-artystyczne. Analizując melodie w utworach praktycznie każdej z epok – od Bacha, przez Charliego Parkera po muzykę współczesną – można wysnuć tylko jeden wniosek.

Dobra melodia to taka, która w klarowny sposób pokazuje harmonię, a więc bazuje na dźwiękach akordowych.

Tweetnij

Oczywiście jest to temat bardzo rozległy, który z pewnością jeszcze poruszę na blogu, jednak już na wstępie potrzebowałem takiego uściślenia. Skoro akord to współbrzmienie, co najmniej trzech dźwięków, dziś będziemy ćwiczyć najbardziej podstawowe trójdźwięki.

Dla wielu gitarzystów jest to problem, ponieważ nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego myślenia. Improwizując często kierujemy się centrami tonalnymi. Harmonię ogrywamy myśląc zwykle nie o akoradach, ale o tym, jaka skala do wszystkich pasuje. Problem pojawia się, gdy natrafiamy na zmiany tonacji lub nietypowe połączenia akordów. Wtedy nie wystarcza już ślepe jechanie pentatoniką. Potrzeba świadomości i zrozumienia po jakich gramy akordach i z jakich dźwięków się one składają. A co gorsza… musimy to w sekundę widzieć na gryfie 🙂

Co zrobić, aby w partiach solowych pokazywać akordy?
Jak ciekawiej dobierać dźwięki w solówkach?
Jak radzić sobie ze zmianami tonacji?
Jak wnieść nieco świeżego myślenia w granie?

Zapraszam do oglądania:

Poniżej znajdziesz notatki i dodatkowe materiały, o których wspominam w filmiku. Warto tu zajrzeć dopiero po jego obejrzeniu.

Progresja

Początkowo planowałem prostą progresję:

Am F Dm Em

Jednak wówczas wszystkie akordy mieściłyby się w ramach tonacji Am. Dlatego postanowiłem ostatni akord zmienić na durowy (co jest zresztą bardzo częstym zabiegiem w tonacjach mollowych):

Am F Dm E

W ten sposób, zagranie w ostatnim takcie podkładu dźwięków A lub G będzie powodowało dysonans (E dur składa się z E G# B, a więc wspomniane dźwięki będą leżeć zaledwie o półton od dźwięków akordowych).

Trójdźwięki – nuty, tabulatura, podkład

Trójdźwięki zagrane w jednym obszarze gryfu (najkrótszą możliwą drogą):

Tak wyglądają przewroty powyższych trójdźwięków na gryfie:

Ćwicząc w ten sposób nauczysz się odnajdywać dźwięki akordowe na trzech najcieńszych strunach. Ta wiedza da Ci możliwość takiego konstruowania partii solowych, które umożliwi pokazywanie wszystkich akordów, w szczególności ostatniego E, na czym najbardziej nam zależy.

Nie zapominaj jednak, że aby płynnie wykorzystywać trójdźwięki w improwizacji, koniecznie musisz poznać je na pozostałych grupach strun:

Jak to ćwiczyć? Z podkładem, mieszając granie przewrotów ze zmienianiem akordów na najbliższy możliwy. Np. tak jak zrobiłem to na filmiku:

Poniżej znajdziesz podkład wykorzystywany w filmiku:

Podsumowanie

Mam nadzieję, że zainspirowałem Cię do odkrywania magii improwizowania trójdźwiękami – magii pokazywania właściwych akordów. To jest totalna podstawa, jeśli chodzi o improwizowanie w sposób świadomy – taki, w którym rozumiesz harmonię i potrafisz ją wykorzystać tak, by nie była dla Ciebie kulą u nogi typu, ale by była takie źródłem inspiracji i możliwość zagrania nieco inaczej.

Napisz pod spodem, jakie są Twoje doświadczenia z koncepcją wykorzystywania trójdźwięków w improwizacji. Czy to dla Ciebie nowe? Trudne? Łatwe? Każdy komentarz do bezcenna motywacja do dalszych wpisów 🙂