Szczypta magii w twoich solówkach

Szymon Chudy Improwizacja, Technika 0 Comments

Ćwiczysz technikę, ale nie potrafisz w kreatywny sposób przełożyć jej na prawdziwą muzykę? Dziś na przykładzie metody artykulacji znanej jako tryl, pokażę Ci jak w prosty sposób możesz dodać szczypty magii swoim solówkom. 

Tryl to rodzaj ozdobnika, który polega na szybkim graniu dźwięku właściwego na przemian z drugim, wyższym od niego. Choć w muzyce klasycznej zwykło się przyjmować, że dźwięki powinny być odległe od siebie o sekundę, czyli odległość jednego lub dwóch półtonów (progów), w praktyce w zapisie gitarowym nie ma takich ograniczeń. Ponadto praktycznie zawsze owe dźwięki wykonujemy techniką legato. Jeśli jeszcze o niej nie słyszałeś to tutaj znajdziesz wprowadzenie (wyjaśniam tam również, czym jest tryl i jak go ćwiczyć).

Poniżej znajdziesz notatki i dodatkowe materiały, o których wspominam w filmiku. Warto tu zajrzeć dopiero po jego obejrzeniu.

Notatki

W filmiku poruszamy się po pentatonice Am, grając tryl pomiędzy dowolnymi dźwiękami skali. Poniżej mała ściąga z pierwszej pozycji – więcej znajdziesz w mojej małej biblii pentatoniki.

Zapisując tryl w nutach lub tabulaturze mamy dwie możliwości. Możemy zapisać kolejne dźwięki po sobie i dodać łuk świadczący o wykorzystaniu techniki legato. Wyglądałoby to wówczas tak:

Ten zapis nie jest jednak zbyt czytelny. Ponadto tryl na ogół nie ma tak precyzyjnie określonego rytmu. Ważne jest to kiedy się zaczyna i kończy oraz pomiędzy jakimi dźwiękami się dzieje. Stąd powyższy zapis, można by przedstawić w takiej formie:

Nuta zapisana normalnie oznacza pierwszy dźwięk, nuta w nawiasie – drugi. Symbol tr na górze świadczy o tym, że pomiędzy danymi dźwiękami gramy tryl. Wartość rytmiczna nuty mówi o tym, kiedy zaczynamy i kończymy nasz tryl. W podobny sposób można by również zapisać drugą pozycję pentatoniki (również demonstrowaną na filmiku):

Tryl – co warto zapamiętać

  • tryl możemy zacząć od dowolnego dźwięku – niekonieczne tego niższego
  • nie musi być on realizowany konkretnymi wartościami rytmicznymi – ważniejszy jest moment rozpoczęcia i zakończenia
  • w solówkach wykorzystujemy go raczej jako smaczek, aniżeli pełnoprawną technikę

Mam nadzieję, że udało mi się zainspirować Cię do kreatywnych poszukiwań. Granie solówek to nie tylko zabawa dźwiękami, ale i formą. Dzięki takim zabiegom możesz dodać swoim improwizacjom szczypty magii i to bez posiadania kosmicznej techniki. Oczywiście wszystko wymaga praktyki, jednak jestem przekonany, że stosując się do zasad opisanych zarówno w tym odcinku, jak i materiale wprowadzającym do legato, w niedługim czasie zaczniesz biegle korzystać z tryli, konstruując swoje melodie.

Życzę Ci powodzenia i jak zwykle zachęcam do pozostawienia komentarza. Zjedź w dół i zostaw kilka słów – czy to z sugestią, czy opinią. To dla mnie duża motywacja do tworzenia kolejnych treści.

PS Link do podkładu. Polecam – jest cudowny! 🙂