Sztuka wyrazu, czyli jak stosować dynamikę w grze na gitarze

Szymon Chudy Brzmienie, Technika 0 Comments

Kiedy myślę o najbardziej podstawowych, wręcz pierwotnych, sposobach budowania napięcia w muzyce, pierwszą rzeczą która przychodzi mi do głowy jest właśnie dynamika. Sztuka odpowiedniego doboru poziomu głośności poszczególnych dźwięków i fraz drastycznie zmienia odbiór granych melodii. Wywraca również ich znaczenie w kontekście danej części utworu lub wręcz jego całości. Problem w tym, że zakres dynamiczny gitary jest stosunkowo wąski. Przynajmniej tak dotychczas sądziłem.

Byłem ignorantem

Pewnie to znasz – chcesz zagrać głośniej więc atakujesz strunę mocniej. Działa. Jednak tylko do pewnego momentu. Po jego osiągnięciu dalsze zwiększanie ataku po prostu nie ma sensu. Dźwięk staje się brzydki, szybko gaśnie, a efektów w formie głośności po prostu nie ma.

Przez ostatnie lata żyłem w przekonaniu, że gitara jest na swój sposób gorsza od innych instrumentów. Zazdrościłem chociażby trębaczom, możliwości zagrania naprawdę mocnych fraz, które powodowały, że ich melodie miały (w moim odczuciu) dużo większe znaczenie.

Sprawa się zmieniała, gdy za sprawą jednej z moich największych inspiracji ostatnich miesięcy, zrozumiałem, jak bardzo się myliłem. A odpowiedź była taka oczywista.

Przez cały czas próbowałem znaleźć sposób, by głośnością dorównać np. wspomnianym instrumentom dętym. Tymczasem cała sprawa w ogólnie nie rozchodziła się o decybele.

Na czym polega dynamika grania?

Dynamika, najprościej mówiąc, to element dzieła muzycznego, decydujący o głośności tak poszczególnych fraz, jak i wybranych dźwięków. Możemy patrzeć na nią szeroko, czyli na przykład jak głośna ma być dana część utworu w kontekście do reszty kompozycji. Możemy także podejść do niej wyrywkowo. Jak bardzo? To już zależy od naszej wyobraźni. Poziom głośności całej frazy, czy pojedynczego dźwięku może naprawdę nieźle namieszać.

Jednak to nie sama głośność jest ważna.

To co się naprawdę liczy to zakres dynamiki, którym dysponujesz. Amplituda pomiędzy najcichszym, a najgłośniejszym dźwiękiem, który jesteś w stanie bez problemu, świadomie wydobyć. Widzisz, to naprawdę bardzo ważne, by rozumieć różnice. Sam wpadłem w pułapkę poszukiwania sposobów dorównania głośnością przykładowej trąbce, zapominając przy tym, że zakres dynamiki można poszerzać również w drugą stronę.

Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Potrzebowałem żywego przykładu. I znalazłem.

Jak wiele wnosi zróżnicowana dynamika

Całkiem niedawno poznałem gitarzystę, który kompletnie wywrócił moje myślenie o gitarze. Zgoda – nie każdy lubi ten rodzaj grania, ale jedno jest pewne. Julian Lage jest dla mnie mistrzem feelingu, a operowanie dynamiką gry opanował po prostu do perfekcji.

Poświęć kilka minut i zwróć uwagę ile życia do jego melodii wnosi właśnie zróżnicowanie poziomów głośności, tak pojedynczych dźwięków frazy, całych fraz i części utworu. Trzy osoby, zero dodatkowych efektów, a od pierwszych dźwięków już dzieje się magia…


Jeśli spodobał Ci się Julian Lage, warto wiedzieć, że 9 listopada 2016 zagra on na festiwalu Jazz Jantar w Gdańsku. Jeśli również się tam wybierasz – daj znać. Możemy się poznać. Niestety to wydarzenie już miało miejsce 🙂

Wnioski

Amplituda dynamiki orkiestry symfonicznej potrafi przekroczyć 100 db. To oczywiście wielce poza możliwościami gitary. Mimo to możemy (i powinniśmy) pracować nad poszerzaniem swojego zakresu dynamiki. Niekoniecznie przez próby grania głośniej, ale naukę świadomego grania… ciszej.

Bądźmy szczerzy. Kiedy po raz ostatni próbowałeś świadomie ćwiczyć granie cicho? Kiedy podczas improwizacji, nie zastanawiałeś się nad doborem skal i zagrywek, ale nad tym z jakim wyrazem zagrać te kilka dźwięków? Przyznam się, że ja bardzo dawno i kończąc ten wpis wiem, że będzie to pierwsza rzecz, za którą zabiorę się podczas dzisiejszych ćwiczeń.

Tak więc zadanie dla Ciebie. Kiedy następnym razem weźmiesz się za ćwiczenie skali, zagrywki lub nawet fragmentu utworu, sprawdź jak cicho możesz go zagrać, zachowując przy tym tempo, rytm i charakter. Uprzedzam – nie będzie łatwo.

A później… koniecznie daj znać w komentarzach, jak wyszło i jakie masz wnioski. Napisz również, czy podobnie jak ja, uważasz operowanie dynamiką za jedną z fundamentalnych umiejętności współczesnego gitarzysty. A może masz inne zdanie?

Zdjęcie: www.julianlage.com