Tajemne dźwięki, czyli jak zacząć improwizować na gitarze

Improwizacja, Podstawy 4 komentarze

O improwizacji napisano tysiące książek, nagrano setki filmików. Właściwie każda szkółka zawiera choćby rozdział poruszający ten temat. Tymczasem wiele osób wciąż traktuje tą tematykę nieco z dystansem. Trochę tak, jakby była to umiejętność zarezerwowana wyłącznie dla wybranej grupy osób, obdarowanych wielkim talentem. Nie umniejszając muzykom wybitnym, sztuka improwizacji to umiejętność, jak każda inna. Zrozumienie zasad nią rządzących umożliwia doświadczanie tworzenia muzyki w czasie rzeczywistym praktycznie każdemu. Zatem dlaczego nie spróbować?

Czym jest improwizacja

Improwizacja to akt tworzenia muzyki w danej, unikalnej chwili. Jeśli brzmi to dla Ciebie nieco onieśmielająco to nie martw się – miałem tak samo. Tymczasem jeśli potrafisz zagrać kilka dźwięków/akordów, o ich następstwie decydując na bieżąco – w pewnym sensie już improwizujesz. Oczywiście jest to bardzo uproszczona forma, jednak warto wiedzieć, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Jak zacząć?

Improwizuj. Ryzykuj i nie bądź perfekcjonistą –
zostaw to muzykom klasycznym.
Dave Brubeck

Tweetnij

Jak zacząć?

Przede wszystkim warto zacząć ze świadomością, że możesz i potrafisz to zrobić. Łatwo skreślić coś pozornie trudnego przez brak wiary we własne możliwości. Nawet jeśli nie jesteś do końca przekonany – chociaż spróbuj.

Po drugie zacznij od tego aby dobrze opanować schemat, o którym wspominałem na filmiku. Jest to pierwsza pozycja skali pentatonicznej w A moll i na gryfie wygląda to tak:

penta-am

Zacznij od tego, by dokładnie nauczyć się tych dźwięków. Na pamięć. To Twoja mapa, a Ty musisz znać dobrze każdą ścieżkę. Na tym etapie znajomość nazw dźwięków nie jest tak istotna, jak samo wizualne zapamiętanie schematu i umiejętność przełożenia go na gryf. To przede wszystkim na tym powinieneś się skupić. A kiedy radzisz już sobie świetnie, czas na…

Drobne melodyjki

Jaki gitarzysta nie marzył o tym aby podczas koncertu wyjść na środek sceny i zagrać solówkę, która na zawsze zmieni bieg historii muzyki? Z lekkim rumieńcem przyznaję, że mnie się zdarzyło. Dobrze mieć marzenia, jednak nie od razu Rzym zbudowano, a każdą budowlę warto stawiać na solidnych fundamentach. Dlatego kiedy powyższy schemat znasz już na pamięć i potrafisz go zagrać od każdego dźwięku nawet w środku nocy – zacznij szukać drobnych, prostych, krótkich melodii, które są w nim ukryte.

Nie chodzi tu o tworzenie epickich tematów i wspaniałych zagrywek. Na początku musisz się oswoić ze skalą, jej brzmieniem i możliwościami. Pierwsze melodyjki mogą mieć dosłownie kilka dźwięków i naprawdę prosty rytm. Po prostu szukaj. Najlepiej przy ciekawym akompaniamencie. W filmiku korzystam z podkładu przygotowanego przez Janka Malechę z Pro Guitar. Jest on dostępny za darmo – tutaj.

Improwizacja i schematy?

Hola, hola. Przecież improwizacja to synonim wolności, a Ty mi każesz uczyć się jakiś schematów?

Po pierwsze pentatoniki samej w sobie nie nazwałbym schematem. Owszem, możemy tak traktować ułożenie palców, jednak sama skala to tylko i wyłącznie zbiór kilku dźwięków, które wiesz że zawsze działają (a przynajmniej powinny). To tak jakbyś wylądował w obcym kraju znając jedynie pięć słów. Powiedzmy – dziękuję, proszę, przepraszam, cześć i do widzenia. Może to za mało aby napisać powieść, ale wystarczy aby w jakikolwiek sposób się porozumieć, czy też zacząć rozmowę. O tym czy muzyka to język pisałem wcześniej. Dziś proponuję abyś za pośrednictwem pentatoniki spróbował odkryć coś nowego. Dla samego siebie. Powodzenia.